Aranżujemy piwnicę

Co by tu zrobić, żeby schować coś do piwnicy, a następnie nie zapomnieć, że to tam jest i jeszcze kiedyś wykorzystać?

Jak mówią, czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal, żeby więc było żal, oczy muszą widzieć. Piwnica bywa ciemna z racji swe podziemnej natury. Nie ma rady, trzeba zamontować dobre światło. Sprawa druga to podział przestrzeni. Tysiąc regałów zleje się z jedną całość, nie będziemy pamiętać, co jest na którym. Pozostawmy regały na przetwory. Na poziom od podłogi do kolan mało komu chce się schylać. To piętro mogą zająć PRZEZROCZYSTE, duże, plastikowe pudła. Przezroczyste, żeby ich zawartość nie dała oczom spokoju. Duże, bo małe ładnie wyglądają tylko w sklepie, w domu nic się do nich nie zmieści. Plastikowe, żeby żadna wilgoć ani jakiś zabłąkany kot krzywdy im nie zrobiły. Zamykane oczywiście. Na wysokości oczu i w górę dobrze się sprawdzą różnej wielkości haki. Takie rozwiązanie utrudni plątanie się zwojów kabli, nie pozwoli spłaszczyć się miotle, a nade wszystko uniemożliwia przywalenie jednej rzeczy drugą na wieki wieków. A że się kurzy? Można wieszać w pokrowcu. Jest ich duży wybór – od próżniowych po stare poszewki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.